Dodano 09.09.2014

„My Big Fat Greek Wedding”, czyli wesele w stylu śródziemnomorskim.

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji obejrzeć filmu, którego polski tytuł brzmi „Moje Wielkie Greckie Wesele” czym prędzej nadróbcie zaległości. W skrócie – jest to historia greckiej rodziny, która wyemigrowała do Ameryki i której życie kręci się wokół jedzenia, kościoła oraz rodzinnych imprez. Wszystko to w gronie „prawdziwych greków”.

Jak mówi główna bohaterka Toula Portokalos: „zadaniem greckiej kobiety jest wyjście za mąż za greka, spłodzenie kilkoro greckich dzieci i jedzenie w kółko greckich potraw”.

Pewnego dnia dziewczyna spotyka na swojej drodze mężczyznę, który okazuje się być „xeno”, czyli „nie-grekiem”. Czy dziewczynie uda się przekonać rodzinę do swojego wyboru? Tego już nie zdradzimy, chociaż pewnie zasugerujecie się tytułem ;).
Historii Touli daleko do dzisiejszych scenariuszy komedii romantycznych. W Moim Wielkim Greckim Weselu co rusz przeplatają się sceny wzruszające i romantyczne ze scenami przepełnionymi świetnymi a zarazem subtelnymi żartami i humorem.

moje-wielkie-greckie-wesele

Film jest zdecydowanie godny polecenia i to nie tylko przyszłym pannom młodym. Z czystym sumieniem można stwierdzić, że jest to jedna z najlepszych komedii romantycznych wszech czasów, co potwierdzają liczne rankingi, w których „MWGW” zajmuje zwykle miejsce w pierwszej dziesiątce.
Jeśli któraś z Was marzy o własnym „wielkim greckim weselu” znaleźliśmy kilka inspiracji w stylu śródziemnomorskim m.in. zwiewne suknie, apetyczne potrawy oraz piękne dekoracje.